Miesięczne archiwum: Październik 2016

Biskup Waldemar Pytel laureatem nagrody „Świdnickich Gryfów”

Ksiądz biskup Waldemar Pytel został uhonorowany w kategorii „wybitna osobowość” w tegorocznej edycji „Świdnickich Gryfów”, najważniejszej nagrody gospodarczej Świdnicy.

Aneta Augustyn: 30 lat temu zamienił ksiądz biskup Śląsk Cieszyński na Dolny Śląsk, odmienny wyznaniowo i kulturowo. Jaki był ten pierwszy kontakt?

Ksiądz biskup Waldemar Pytel*: Miałem 28 lat, gdy w czerwcowy wieczór 1986 roku wysiadłem z pociągu w Świdnicy. Grzecznie pytam pierwszego napotkanego przechodnia, jak trafić do Kościoła Pokoju. „Ja nie znaju”, odpowiada. Pytam kolejnego – „Ja nie znaju”. Miałem wrażenie, że zamiast na zachód przyjechałem na wschód.

Zupełna terra incognita?

To był wręcz szok. Kiedy stawałem na ambonie w rodzinnym Bielsku-Białej, miałem przed sobą pełen kościół. Połowa polskich ewangelików mieszka na Śląsku Cieszyńskim. A w świdnickim Kościele Pokoju, który może pomieścić 7,5 tysiąca osób, miałem zaledwie stu parafian.

Byłem ogromnie zdziwiony, że ówczesny biskup Janusz Narzyński skierował mnie na praktykę przed ordynacją właśnie do Świdnicy. Wiedziałem, że nigdy nie pozostawia młodych adeptów w parafiach, z których pochodzą, ale raczej spodziewałem się, że to będą Mazury albo centralna Polska. Tam były wolne parafie. Zupełnie nie myślałem o Dolnym Śląsku, zwłaszcza że wcześniej zostali tam skierowani moi koledzy.

W maju 1986 roku zostałem wezwany do Warszawy, gdzie usłyszałem, że za miesiąc będę już dojeżdżał z Bielska-Białej do Świdnicy. Próbowałem oponować: „Księże biskupie, jakże mogę dojeżdżać do Świdnicy, skoro tam jest mój kolega”. W odpowiedzi usłyszałem: „Panie Pytel, niech pan nie wchodzi w moje kompetencje, bo nie jest pan jeszcze biskupem”. I miesiąc później wysiadłem z pociągu w Świdnicy. Kolega został skierowany do Gorzowa Wielkopolskiego, a ja osiadłem na Dolnym Śląsku.

Od czego zaczęło się oswajanie tego miejsca?

Traktowałem to jak przygodę, nie sądziłem, że zagrzeję tu dłużej. Wiadomo, wikariusze często zmieniają miejsce. Świdnicę kojarzyłem przez mgłę: kilka lat wcześniej byłem tu przejazdem z chórem. Pamiętam piorunujące wrażenie, jakie zrobiły na mnie ogrom i bogactwo tego wnętrza. Nie przypuszczałem jednak, że będę tu kiedyś zawodowo. Tymczasem ówczesny proboszcz Kościoła Pokoju, ks. Jan Raszyk został przeniesiony na Śląsk Cieszyński, a ja trafiłem tutaj. Byłem wówczas studentem; we wrześniu 1986 roku obroniłem pracę magisterską z teologii praktycznej, o rozmowie duszpasterskiej z ludźmi starszego pokolenia. W tym samym roku zostałem ordynowany – to była pierwsza po wojnie i dotąd jedyna ordynacja w Kościele Pokoju. Usłyszałem wówczas od biskupa  Narzyńskiego: „Drogi młody księże, to jest bardzo ważna placówka dla ewangelików. Mam nadzieję, że pozostaniecie na wikariacie dwa lata.” Z dwóch lat zrobiło się 30. 

Miał ksiądz biskup przeczucie ogromu zadań, jakie go czekają?

Zupełnie nie znałem tutejszych realiów, wszystkiego uczyłem się od początku. Przede wszystkim bycia z ludźmi. Na starcie, jako młody duchowny uważałem, że parafianie powinni robić to, co wskażę. Dość szybko jednak dostałem lekcję pokory, zmieniłem podejście. Pojąłem, że tutaj potrzebny jest inny styl pracy duszpasterskiej niż na Śląsku Cieszyńskim. Moi parafianie byli bardziej wycofani, w mniejszości, utożsamiani z tym, co niemieckie. Dla wielu osób ewangelik równało się Niemiec, a to budziło niechęć otoczenia. Ja sam nieraz słyszałem – „Skąd ksiądz tak dobrze mówi po polsku?”.  Część parafian to było pokolenie przesiedleńców, którzy nie trafili tu dobrowolnie. Byli poranieni przez wojenne zawirowania i wówczas jeszcze nie do końca osadzeni w tym mieście. Były też młode małżeństwa i bardzo niepokoiło mnie, że wyjeżdżają za granicę. „Nie widzimy w Polsce przyszłości dla naszych dzieci”, słyszałem od nich. Był taki odpływ, że w pewnym momencie sądziłem, że zostanę sam z żoną i z kościelnymi.

Najtrudniejsze zadanie, jakie sobie uświadomiłem, to zmiana ludzkiej mentalności. Na dwóch poziomach – wśród parafian i na zewnątrz. Mogliśmy się zamknąć w swoim małym kręgu i użalać. Postanowiliśmy jednak otworzyć się na miasto. Organizowaliśmy spotkania dla dorosłych, dla dzieci, otwieraliśmy kościół, zapraszaliśmy do rozmów.

Pokazywałem, że jesteśmy mniejszościową parafią, że mamy wspaniałą świątynię, że nasza wiara jest mocno zakorzeniona w Ewangelii. Powoli zmieniała się świadomość wokół nas, przestał obowiązywać stereotyp:  ewangelk znaczy Niemiec. Od początku lat 90. zaczęło też przybywać parafian. Ukryci ewangelicy?

Tak, „ujawniały się” osoby, które wcześniej nie manifestowały, że są wyznania luterańskiego. Zwyczajnie się obawiały.  Przybyła nam na przykład cała siedmioosobowa rodzina. Dołączały także osoby, które wcześniej nie należały do żadnego kościoła. Pamiętam chrzty 12-13-latków. Zainteresowanie kościołem ewangelickim rośnie, rocznie przybywa nam kilka procent parafian. Natomiast przez 30 lat mojej pracy tutaj tylko jedna osoba odeszła.

Początkowe, trudne lata 80. to był intensywny czas poznawania tutejszego środowiska – i ludzi, i miejsca.

Które było w katastrofalnym stanie.

Oczy mi się otwierały, kiedy zacząłem poznawać fascynującą historię tego regionu i znaczenie Kościoła Pokoju dla ewangelików.

Nie tylko samej świątyni, ale całego placu Pokoju. Miałem idee fixe: przywrócić pierwotny stan całego placu, tej wyjątkowej ewangelickiej enklawy, gdzie każdy budynek czemuś służył. Długo rozmawiałem z radą parafialną, przekonywałem, że warto przejąć od miasta komunalne budynki i cmentarz. Parafianie mieli obawy, bo obiekty były zniszczone, cmentarz splądrowany.

Jednak w latach 90. pojawiły się możliwości dotyczące renowacji, szansa na zewnętrzne środki. Nawiązaliśmy współpracę z Niemieckim Centrum Rzemiosła i Ochrony Zabytków w Fuldzie, które w połowie lat 90. zrobiło bardzo szczegółowe badania dotyczące stanu zachowania. Okazało się, że konstrukcja, malowidła, wyposażenie – wszystko jest w bardzo złym stanie.

Wsparła nas Ambasada Niemiec, dostaliśmy dwukrotnie środki na renowację z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, potem z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a ostatnio korzystamy z EEA Grants i Norway Grants. Pierwsza odrestaurowana rzecz to była XVII-wieczna chrzcielnica z Hali Chrztów, potem udało się odnowić dach, budynek dawnej szkoły ewangelickiej tzw. Luterheim. Na początku w swojej naiwności sądziłem, że w kilka lat uda nam się ocalić kościół. Dziś wiem, że życia nie wystarczy, żeby podołać temu zadaniu, choć wiele udało się już zrobić: uratowaliśmy ołtarz, ambonę, duże organy wraz z barokowym prospektem, część cmentarza, plebanię, dzwonnicę, dom dzwonnika i dom stróża. 

Pomaga w tym obecność na prestiżowej liście UNESCO?

Kiedyś przy kolacji z konserwatorem generalnym Andrzejem Tomaszewskim i z Ulim Schaffem powstał szalony pomysł: a może by tak postarać się o wpis UNESCO?

Złożyliśmy wniosek razem z Kościołem Pokoju w Jaworze i po zaledwie 2,5 roku, czyli w ekspresowym tempie zapadła decyzja o wpisaniu obu kościołów. Przyjęto ją w 2001 roku na głosowaniu w Helsinkach, jednogłośnie. Usłyszałem: „Dostajecie złoty klucz, ale już od was zależy, jak go dalej wykorzystacie.” Wpis na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO to prestiż; dzięki niemu dostajemy dodatkowe punkty przy składaniu kolejnych wniosków. To także wabik dla turystów: wielu Japończyków przyjeżdża do nas skuszonych właśnie tym wpisem.

Kościół stał się rozpoznawalnym produktem turystycznym.

Generujemy największy ruch turystyczny w Świdnicy, odwiedza nas 80 tys. turystów rocznie. Zostaliśmy uznani za Turystyczny Produkt Roku 2016, na Kongresie Turystyki, a National Geographic umieścił nas wśród siedmiu nowych cudów Polski. Nie brakuje nam energii i planów: w przyszłym roku włączamy się w światowe obchody 500-lecia Reformacji, chcemy przystąpić do Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej i do międzynarodowego szlaku zabytków sakralnych Via Sacra. Tworzymy także Szlak Epitafiów, a w 2018 roku ruszamy z  ogólnopolskim Festiwalem Młodych Organistów. To będzie druga, po Festiwalu Bachowskim, muzyczna wizytówka tego miejsca. Miasto też na tym korzysta, wizerunkowo i ekonomicznie.

Świdnica i Dolny Śląsk stały się moją drugą miłością. Miałem kilka poważnych propozycji zmian, a jednak postanowiłem tu pozostać. Rok po moim przyjeździe do Świdnicy pobraliśmy się z Bożeną, która również pochodzi z Bielska-Białej. Wtedy mieliśmy w sobie tyle tęsknoty za rodzinnymi stronami, że w każdej chwili wsiadaliśmy do malucha i jechaliśmy na Śląsk Cieszyński. Dziś mogę powiedzieć, że czuję się już zakorzeniony w Świdnicy, identyfikuję się z tym miejscem.

„Pokój” w Kościele Pokoju jest odmieniany na różne sposoby. Ostatnio w obecności Dalajlamy XIV i przedstawicieli czterech religii.

Tak, we wrześniu tego roku spotkali się u nas przedstawiciele kościołów chrześcijańskich, judaizmu, islamu oraz buddyzmu. Po raz pierwszy spotkały się tu cztery religie.

Jego Świątobliwość Dalajlama XIV i pozostali goście podpisali „Apel o Pokój”, niezależny od poglądów, pochodzenia i religii. Takich kamieni milowych było więcej: w 1989 roku kanclerz Niemiec Helmut Kohl i premier Tadeusz Mazowiecki wspólnie modlili się tu o pokój i pojednanie, przed dwoma laty w tej samej intencji spotkały się u nas kanclerz Angela Merkel i premier Ewa Kopacz. Bardzo istotna była wizyta premiera Jerzego Buzka w 1998 roku, w 350-lecie pokoju westfalskiego  oraz wizyta, w 2011, szwedzkiej pary królewskiej: Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii.

Nie jesteśmy już tylko świątynią małej lokalnej wspólnoty, ale miejscem coraz bardziej obecnym w społecznej świadomości.  Miejscem otwartym i gościnnym. Bywa, że na nabożeństwach jest więcej osób innych wyznań lub bezwyznaniowych. Mówią, że odpowiada im ta forma duchowości, że chcą coś przeżyć lub doświadczyć miejsca.

Miejsca, którego genius loci wciąż jest trudne do nazwania.

Kościół miał przetrwać 30 lat, a przetrwał 360. Powstał poza murami miasta i mam wrażenie, że nabierał siły z każdym kolejnym wiekiem. Jest w nim potęga ducha. Jestem tu tyle lat, widzę go codziennie i nadal przeżywam na nowo. I wciąż nie umiem rozwikłać, na czym polega fenomen tego miejsca. Emanuje czymś, co pozostanie w sferze niedopowiedzeń.

rozmawiała Aneta Augustyn

 

*Ks. bp Waldemar Pytel – biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsuburskiego w Polsce, proboszcz  Kościoła Pokoju pw. Trójcy Świętej w Świdnicy. W latach 2009-12 przewodniczący Synodu Kościoła Ewangelicko-Augsuburskiego. Działa w organizacjach społecznych, był prezesem Świdnickiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum”.  Żonaty, ma dwóch synów.

Przewodniczący Bundestagu u ewangelików

We wtorek 25 października 2016 roku z dwudniową wizytą do Wrocławia przybył profesor Norbert Lammert, przewodniczący Bundestagu. Do oficjalnego programu, na prośbę gościa, zostało wpisane spotkanie z przedstawicielami Kościoła ewangelickiego, w związku z czym polityk, któremu towarzyszyła delegacja na czele z konsul generalną Republiki Federalnej Niemiec we Wrocławiu Elisabeth Wolbers, odwiedził ewangelicki kościół Opatrzności Bożej, gdzie został przyjęty przez zwierzchnika Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP biskupa Waldemara Pytla. W spotkaniu uczestniczyli także: biskup Ryszard Bogusz oraz ksiądz Marcin Orawski.

Po wizycie w kościele goście zostali zaproszeni do Centrum Ewangelickiego, gdzie odbyła się rozmowa dotycząca aktualnej sytuacji Kościoła ewangelickiego w Polsce, a szczególnie na Dolnym Śląsku. Przewodniczący Lammert pytał o liczebność ewangelików we Wrocławiu i w Diecezji Wrocławskiej oraz ich udział w życiu Kościoła. Był także zainteresowany relacjami ekumenicznymi i dopytywał czy są one realizowane na płaszczyźnie teologicznej, między hierarchami czy też mają szerszy wpływ na ogół społeczeństwa. Biskup Pytel opowiedział między innymi o dolnośląskim oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej, a także o wrocławskiej Dzielnicy Czterech Wyznań. Dodał jednak, że efekty działań ekumenicznych, choć widoczne, wciąż jeszcze nie zyskują powszechnego wymiaru. Biskup Bogusz przybliżył gościom działania Diakonii i podkreślił, że choć ewangelicy stanową mniejszość, nie mają kompleksów i bardzo szeroko działają na rzecz lokalnego społeczeństwa.

Następnie poruszono temat obchodów jubileuszu 500-lecia Reformacji oraz stanu przygotowań do pełnienia przez dwa polskie miasta – Wrocław oraz Cieszyn – zaszczytnego tytułu „Europejskiego Miasta Reformacji 2017”.

W rozmowie nie uniknięto aspektów politycznych. Przewodniczący Budestagu stwierdził, że Niemcy z dużą uwagą przyglądają się aktualnej sytuacji w naszym kraju, a relacje polityczne określił mianem delikatnych. Biskupi zgodnie zauważyli, że Kościół ewangelicki posiada wiele doskonałych kontaktów z partnerskim z parafiami oraz instytucjami w Niemczech i nadal zamierza te relacje rozwijać.

Spotkanie zaplanowane w protokole na 45 minut, zgodnie z życzeniem gościa trwało ponad godzinę.

Synod Diecezji Wrocławskiej obradował w Międzyzdrojach

W dniach 21-23.10.2016 roku w Międzyzdrojach na Pomorzu Zachodnim obradował Synod Diecezji Wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. 11 sesja V Synodu poświęcona była tematowi Kościoła w związku z Rokiem Kościoła obchodzonym w roku 2016 w ramach przygotowań do jubileuszu 500. lat Reformacji. W piątkowe popołudnie 21. października wykład wprowadzający w tematykę Synodu zaprezentował ks. bp dr Adrian Korczago. Był on poświęcony wyzwaniom i perspektywom współczesnego Kościoła. Piątkowy wieczór wypełniło nabożeństwo w miejscowym dawnym kościele ewangelickim. Nabożeństwo przygotował ks. radca Andrzej Dębski z Parafii w Żarach. Kaznodzieja mocno akcentował cele Reformacji XVI wieku, które wypływały z miłości do Słowa Bożego, jego czystego i wiernego zwiastowania. Przypominał w oparciu o Słowo Boże dogmatykę luterańską odnosząc ją do współczesności. Kreślił perspektywę sposobu obchodzenia jubileuszu 500. lat Reformacji w oparciu o Słowo Boże i jego aktualność.Po nabożeństwie członkowie Synodu spotkali się raz jeszcze, aby z rąk ks. bpa Waldemara Pytla oraz ks. radcy Andrzeja Dębskiego otrzymać list z podziękowaniem za pracę w Synodzie Diecezji Wrocławskiej V kadencji. Wraz z podziękowaniem członkowie Synodu otrzymali piękny kalendarz na rok 2017.

W sobotę 22. października obrady rozpoczęła modlitwa przygotowana i prowadzona przez diakon Izabellę Sikorę. Po modlitwie członkowie Synodu Diecezji Wrocławskiej zapoznali się z przebiegiem ostatniej sesji Synodu Kościoła, która odbyła się w dniach 14-16. października. Obrady zrelacjonował ks. Marcin Orawski z Wrocławia. Szerzej omawiał dyskusję wokół planowanej reformy szkolnictwa i jej skutków dla nauczania kościelnego. Nawiązał też do dyskusji o czasie konfirmacji tj. wieku w jakim młodzi ewangelicy powinni przystępować do konfirmacji. W uzupełnieniu relacji z Synodu Kościoła bp Pytel omówił pozostałe sprawy, które znalazły się w półrocznym sprawozdaniu z życia Kościoła bpa Jerzego Samca. Do południa Synod Diecezji Wrocławskiej pracował jeszcze w 3 grupach tematycznych: 1. Parafia jako schronisko – oczekiwania i potrzeby, 2. Kultura kościelnych zachowań i 3. Różnorodność kościelnych kontekstów. Praca grup miała bezpośrednie odniesienie do zaprezentowania dzień wcześniej wykładu ks. bpa dra Adriana Korczago.

Po przerwie obiadowej i tradycyjnym spacerze po plaży Synod wznowił obrady podsumowując pracę w grupach. Bieżące sprawy z życia Diecezji Wrocławskiej przekazał również bp Waldemar Pytel. Wyraził on swoją szczególną radość z poświęcenia 3 kaplic w Diecezji tj. w Nowej Rudzie, Nowej Soli oraz w Głogowie. Przypomniał również m.in: o jubileuszu 10-lecia Parafii Ewangelickiej w Lubaniu tj. czasu od jej ponownego usamodzielnienia, o poświęceniu nowego Centrum Ewangelickiego we Wrocławiu, o dodatkowej 10. sesji Synodu Diecezji Wrocławskiej w sierpniu br., o jubileuszu 120-lecia kościoła parafialnego św. Trójcy w Szczecinie, o spotkaniu w świdnickim Kościele Pokoju z Dalajlamą XIV oraz przedstawicielami Kościołów Chrześcijańskich w Polsce z okazji Międzynarodowego Dnia Pokoju i jubileuszu 40. lat posługi duszpasterskiej bpa Ryszarda Bogusza.

Synod wspomniał ś.p. Jerzego Hopfera, który był we wcześniejszych kadencjach również członkiem Synodu Diecezji Wrocławskiej. Jego życiorys przypomniał ks. bp Waldemar Pytel, a następnie dziękował Bogu w modlitwie za dar jego życia i służby w Kościele.

Synod został zapoznany ze stanem obecnym rozmów w sprawie dalszego statusu Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra we Wrocławiu.

Sobotni wieczór upłynął, zgodnie z tradycją, w miłej atmosferze na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, gdzie dzięki Państwu Smolczyńskim, członkowie Synodu mogli zjeść kolację.

22. października, ostatni dzień obrad Synodu, związany był z wyjazdem do Szczecina, gdzie w tamtejszym kościele ewangelickim członkowie Synodu wzięli udział w niedzielnym nabożeństwie. Kazanie wygłosił ks. bp Waldemar Pytel, który m.in. podziękował szczecińskiej Parafii za tradycyjną gościnność i ponowne przyjęcie Synodu. Po nabożeństwie i posiłku bp Waldemar Pytel zamknął obrady 11.sesji V Synodu Diecezji Wrocławskiej.

Tekst: ks. Cezary Królewicz

Zdjęcia: ks. Cezary Królewicz i Paweł Żak

Przesłanie Synodów Kościołów Ewangelickich w Polsce

Wspólne przesłanie Synodów

Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego i Kościoła Ewangelicko-Reformowanego na Jubileusz 500 lat Reformacji
Ogłoszone podczas obrad w Cieszynie 15 października 2016 r.

W przededniu rozpoczęcia obchodów Jubileuszu 500 lat Reformacji Synody Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP i Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w RP, zebrane na wspólnej sesji synodalnej w Cieszynie, jednym z europejskich miast Reformacji, wyrażają swoją radość z możliwości wspólnego świętowania dzieła nieustannej odnowy Kościoła powszechnego.

My – ewangelicy w Polsce – z wdzięcznością wspominamy dzieło Reformacji i świadectwo jej XVI-wiecznych Ojców. Dziękujemy łaskawemu Bogu za wpływ, który odnowa Kościoła wywarła na świat, w którym żyjemy. Szczególnie jesteśmy wdzięczni za możliwość doświadczania mocy Ewangelii chwały i łaski Bożej, która była i jest najświętszym skarbem Kościoła i źródłem odnowy człowieka i społeczeństwa. Bogu najwyższemu niech będą dzięki, że nasze Kościoły przez minione wieki głosiły Ewangelię o zbawieniu z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Z troską zauważamy, że nie zawsze potrafiliśmy rozpoznawać znaki czasu i szukać dróg do jedności Kościoła. Tym bardziej z radością możemy wspominać wszelkie przykłady odważnych działań, mających na celu wspólne składanie świadectwa, szczególnie zaś wspólne synody generalne oraz Ugodę Sandomierską z 1570 roku, która była znaczącym aktem poszukiwania jedności. Jej wpływ na późniejsze losy ewangelików w Polsce został uzewnętrzniony w dokumencie „Jedność Ducha w spójni pokoju. Odezwa na 400-lecie Ugody Sandomierskiej” poprzez odnowienie dotychczasowych więzi i przyrzeczenie „wzajemnego braterstwa i zgody w zachowaniu jedności w duchu wspólnego Pana, Jezusa Chrystusa”. Nasze Kościoły mogą od tego czasu, a także po podpisaniu w 1973 roku  Konkordii Leuenberskiej przez europejskie Kościoły wyrosłe na gruncie Reformacji, „służyć wzajemnie swym wiernym tymi darami, które posiadają: Słowem Bożym przez wspólnotę kazalnicy oraz sakramentami przez wspólnotę chrzcielnicy i Stołu Pańskiego”.

Cieszymy się, że obecnie nasi duchowni mogą wspólnie kształcić się, że możemy w czasie nabożeństw używać wspólnego „Śpiewnika ewangelickiego”, współpracować w dziełach diakonii i ewangelizacji, a nasze dzieci mogą korzystać z tych samych programów nauczania religii. Ważnym osiągnięciem było dla nas wspólne podpisanie w roku 2012 porozumienia, na mocy którego wierni jednego Kościoła mogą należeć do parafii drugiego, zachowując swoją tożsamość konfesyjną.

Jubileusz 500 lat Reformacji jest okazją do wspomnienia dzieła odnowy Kościoła i dziękczynienia za Boże prowadzenie oraz do podsumowania obecnego stanu Kościoła. Czas Jubileuszu stawia również przed nami nowe wyzwania. Deklarujemy gotowość zacieśnienia współpracy w zakresie świadectwa wiary (martyria), wspólnoty Ludu Bożego (koinonia), posługi potrzebującym (diakonia) i głoszenia Słowa Bożego z modlitwą (leiturgia).

Chcemy, aby ten rok świętowania był czasem urzeczywistniania prawdy o Kościele stale reformującym się według Słowa Bożego, który odpowiedzialnie reaguje na wyzwania współczesności i nieustannie niesie całemu światu poselstwo Ewangelii. Mamy nadzieję, że stanie się on też znaczącym impulsem ekumenicznym w życiu chrześcijan. Patrząc zarówno na wspólne dziedzictwo, jak i różne drogi, którymi szliśmy w przeszłości, będziemy mogli coraz wyraźniej podkreślać konieczność wspólnego świadectwa w duchu pojednanej różnorodności.

Jubileusz 40 lat posługi duszpasterskiej biskupa Ryszarda Bogusza

W sobotę 8 października 2016 roku w kościele ewangelickim Opatrzności Bożej zgromadzili się parafianie, duchowni ewangeliccy i ekumeniczni oraz goście z Wrocławia, kraju i zagranicy aby wspólnie podziękować Bogu za 40 lat posługi duszpasterskiej biskupa Ryszarda Bogusza. bpbogusz40latposlugiUroczystość swoim śpiewem uświetniła Capella Ecumenica pod dyrekcja Adama Rajczyby oraz Kameralny Chór Żeński pod dyrekcją kantora naszej parafii, Dawida Ślusarczyka.Nabożeństwo rozpoczęło się procesjonalnym wejściem duchownych i powitaniem gości wśród których znaleźli się m.in. Biskup Kościoła Jerzy Samiec, biskup senior Jan Szarek, zwierzchnik Diecezji Wrocławskiej bp Waldemar Pytel, zwierzchnik Diecezji Katowickiej bp Marian Niemiec, bp senior Diecezji Cieszyńskiej Paweł Anweiler, bp Martin Herche z Görlitz (EKBO); z Kościoła Rzymskokatolickiego: ks. Henryk kardynał Gulbinowicz, apb metropolita wrocławski Józef Kupny, abp senior Marian Gołębiewski, ks. Prof. Michał Czajkowski; z Kościoła Prawosławnego ks. mitrat Aleksander Konachowicz i ks. protodiakon Mieczysław Oleśniewicz; z Kościoła Metodystycznego ks. Krzystof Wolnica; z Kościoła Chrześcijan Baptystów prezbiter Daniel Trusiewicz; z Kościoła Zielonoświątkowego pastor Edward Pawłowski. Gminę Wyznaniową Żydowską reprezentował pan Jerzy Kichler, a muzułmanów – imam Ali Abi Issa. Nie zabrakło też prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, przedstawicieli władz wojewódzkich i samorządowych, rektorów wrocławskich uczelni oraz przedstawicieli korpusu dyplomatycznego z konsul generalną Republiki Federalnej Niemiec Elisabet Wohlbers na czele.

Kazanie oparte o werset z Księgi Jozuego („A jeśliby się wam wydawało, że źle jest służyć Panu, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu.” Joz. 24,15) wygłosił Biskup Kościoła Jerzy Samiec. Przedstawił drogę życiową Jubilata, począwszy od zaangażowania w grupie młodzieżowej, przez studia teologiczne na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, ordynację w 1976 roku, działalność jako proboszcza wrocławskiej parafii, wreszcie – jako zwierzchnika Diecezji Wrocławskiej i Prezesa Diakonii Polskiej. Podkreślał, że po rozlicznych owocach działalności można stwierdzić, że biskup i jego dom, podobnie jak Jozue, służyli wiernie Panu.

Po kazaniu przyszedł czas na życzenia. Z uwagi na ograniczenia czasowe, w czasie nabożeństwa mogli je złożyć tylko niektórzy. Listy gratulacyjne odczytali abp Józef Kupny i (w imieniu prawosławnego biskupa Jeremiasza) ks. protodiakon Mieczysław Oleśniewicz. Biskup Waldemar Pytel mówił o trudnej, pełnej wyrzeczeń posłudze biskupa Bogusza, która odbijała się na jego życiu rodzinnym oraz o jego wizjach, które z sukcesem realizował. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz przemawiał bardzo krótko – powiedział, że „wszystkie Ryśki to fajne chłopaki” i przekazał biskupowi medal „Zasłużony dla Wrocławia”. Kurator parafii Jacek Sowa zaczął swoje życzenia od słów „czterdzieści lat minęło jak jeden dzień”, 40 lat, które dla naszej parafii były dobrym czasem – czasem budowania i rozwoju. Dzięki biskupowi adres Kazimierza Wielkiego 29 to miejsce, które chętnie odwiedza wielu ludzi, nie tylko parafian. Następnie wraz z ks. Marcinem Orawskim przekazał prezent – „Księgę Dobrych Życzeń”, na którą złożyły się wspomnienia i życzenia nadesłane przez wielu ludzi.

Biskup Bogusz podziękował za życzenia, żartobliwie odpowiadając na niektóre z wcześniejszych wypowiedzi. Następnie przyjął błogosławieństwo z rąk biskupów: Samca, Szarka i Anweilera.

Po nabożeństwie goście kontynuowali świętowanie jubileuszu w Kamienicy pod Aniołami, gdzie w sali konferencyjnej przygotowano bankiet. Pani Anna Wojciechowska i Ewelina Szczęsna przeszły same siebie, przyrządzając mnóstwo smacznych i łatwych w konsumpcji na stojąco dań, które szybko znikały ze stołu. Niestety, ksiądz biskup, który przyjmował życzenia, musiał bardzo długo czekać, zanim sam mógł ich spróbować.

Osobom, które wzięły udział w uroczystościach na pewno pozostanie w pamięci pozbawiona patosu atmosfera, pełne poczucia humoru wystąpienia biskupa Bogusza i zaproszonych gości oraz ogromna życzliwość, z jaką wszyscy spotkali się zarówno w kościele, jak i w położonej na terenie Centrum Ewangelickiego Kamienicy pod Aniołami.

za www.naszaparafia.pl

Biskup Ryszard Bogusz urodził się 2 marca 1951 r. w Bielsku-Białej, gdzie ukończył szkołę średnią w roku 1970. Po maturze podjął studia teologiczne na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Pracę magisterską obronił w roku 1975, a 11 czerwca 1976 r. został ordynowany na księdza ewangelickiego. Tego samego roku rozpoczął wikariat we wrocławskiej parafii Opatrzności Bożej u ówczesnego seniora Diecezji Wrocławskiej – ks. Waldemara Lucera. W 1981 roku został administratorem, a w 1992 r. proboszczem parafii Opatrzności Bożej. Wybrany i konsekrowany na urząd Biskupa Diecezji Wrocławskiej w 1994 roku, funkcję tę piastował do 2015 roku.
 
Biskup Bogusz jest sekretarzem sekretarz wrocławskiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej, proboszczem ewangelickiej parafii Opatrzności Bożej we Wrocławiu, członkiem Rady Fundacji Krzyżowa dla europejskiego porozumienia, członkiem fundacji charytatywnej Wrocław – Dortmund, fundacji Ręce rękom, członkiem Kuratorium Stowarzyszenia na Rzecz Popierania Ekumenicznego Centrum Europy we Frankfurcie nad Odrą.Od 2005 roku jest prezesem Diakonii Polskiej.Został wielokrotnie odznaczony m.in. jako zasłużony dla miasta i województwa wrocławskiego. Jest laureatem nagrody Brata Alberta.