Parafia w Świdnicy przybliżyła Dolny Śląsk

W dniach od 30.07 do 19.08.2012r. w trzech turnusach w Świdnicy przebywali gimnazjaliści z zaprzyjaźnionych z parafią miast – Torunia, Zamościa i Wieliczki. Młodzież wzięła udział w projekcie „Nawet nie wiem, że się uczę – niedyrektywna edukacja jako forma wypoczynku dla młodzieży”, który uzyskał uznanie i dofinansowanie Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Jednym z celów było bliższe zapoznanie uczestników z trzema dolnośląskimi zabytkami z listy światowego dziedzictwa UNESCO – Kościołami Pokoju w Świdnicy i Jaworze oraz z Halą Stulecia we Wrocławiu.

99 proc. gimnazjalistów po raz pierwszy zwiedzało Dolny Śląsk, po raz pierwszy także zetknęli się z Kościołem luterańskim. Na przykładzie Świątyni Pokoju poznali nie tylko niełatwą historię ewangelików na tych ziemiach, ale zobaczyli również  jak współcześnie wygląda życie w diasporze religijnej. 

 
Program pobytu każdej grupy był taki sam: na początek warsztaty fotograficzne i dziennikarskie pod okiem profesjonalistów. Jacek Zygmunt, od lat współpracujący z parafią przy tworzeniu różnych publikacji i Aneta Augustyn, wrocławska dziennikarka prasowa, mieli jeden cel – zachęcić młodych turystów do bardziej świadomego odkrywania i doświadczania tego, co spotykają na swojej drodze w czasie wakacyjnych wojaży. Młodzież uczyła się nie tylko jak zrobić dobre zdjęcie czy napisać tekst, który nadaje się do publikacji, np. na blogu czy  facebooku, ale przede wszystkim, jak z natłoku różnych bodźców wybrać to, co warte jest utrwalenia. 
  
Potem przyszedł czas na zwiedzanie Kościoła Pokoju w towarzystwie gospodarza, ks. Waldemara Pytla. Uczestnicy stawiali wiele pytań związanych z historią obiektu, ale też jego teraźniejszością i życiem ewangelików w Polsce. Wielkim zaskoczeniem był fakt, że gospodarzem tak ogromnego i wymagającego dużych nakładów finansowych obiektu jest mała, ok. 150-osobowa parafia. 
 
Kolejny dzień minął pod znakiem poznawania trudnej historii dolnośląskiej ziemi, która przed II wojną światową należała do Niemiec. Młodzież zwiedziła tajemniczy, podziemny kompleks Riese budowany przez hitlerowców w Górach Sowich, przy którym pracowali więźniowie obozu Gross Rosen. Następnie przejechała do położonej 6 km od Świdnicy Krzyżowej, gdzie w czasie wojny działał tzw. Kreisauer Kreis  (Krąg z Krzyżowej) – niemiecki ruch oporu, którego współtwórcą był Helmut James von Moltke, właściciel wsi. Obecnie posiadłość rodziny von Moltke należy do Fundacji Krzyżowa dla Porozumienia Europejskiego i jest miejscem pamięci i miejscem spotkań młodzieży z całego świata.
 
Podsumowaniem spotkania z tą trudną, wojenną historią, było spotkanie ze świdniczanami, z luteranką, Dorotą Bock-Drozdowicz, Niemką, której rodzina po wojnie zdecydowała się pozostać w Polsce oraz z Leszkiem Niebudkiem, który przyjechał na Dolny Śląsk z falą repatriantów z Kresów Wschodnich. Goście, na podstawie swoich własnych doświadczeń opowiadali jak wielokulturowy był Dolny Śląsk tuż po wojnie, gdzie oprócz Polaków przybyłych z różnych stron kraju, mieszkali Żydzi, Grecy, Rumuni i Niemcy. 
 
Kontynuacją tematu wielokulturowości Dolnego Śląska była wycieczka do Wrocławia, gdzie oprócz zwiedzania Hali Stulecia i wizyty w ZOO, uczestnicy spotkali się z Januszem Wittem, zasłużonym dla miasta i regionu luteraninem, współtwórcą Dzielnicy Wzajemnego Szacunku. Wizyta w polskokatolickiej świątyni Marii Magdaleny, a następnie spacer po Dzielnicy, w której znajdują się kościoły czterech wyznań (ewangelicki, katolicki, prawosławny i synagoga) sprawił, że młodzież zaczęła zupełnie inaczej postrzegać Wrocław – jako miasto nie tylko wielokulturowe, ale i wielowyznaniowe. Atrakcją była też wizyta we wrocławskim oddziale Gazety Wyborczej. Młodzież na własne oczy zobaczyła miejsca, w których powstaje gazeta.
 
Uczestnicy zwiedzili Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, gdzie oprócz starych parowozów młodzież mogła zobaczyć kolekcję motocykli Harley-Davidson, zajmujący kilka metrów kwadratowych komputer Odra i wiele innych zabytków techniki.  Potem przyszła pora na wizytę w Kościele Pokoju w Jaworze.
 
A na koniec warsztaty ekologiczne w gospodarstwie Władysławy Gil i Witolda Urbańczyka w Radzimowicach, w Górach Kaczawskich. Gospodarze od lat uprawiają orkisz w harmonii z naturą, bez sztucznych nawozów i środków ochrony roślin. Młodzież otrzymała wiele informacji na temat zdrowotnych właściwości tego prastarego zboża, mogła skosztować orkiszowych produktów: szarlotki, chleba ze smalcem i makaronu z warzywami, a także samodzielnie upiec podpłomyki z mąki orkiszowej. 
 
Oprócz wycieczek goście zwiedzali też samą Świdnicę, mieli czas na robienie zdjęć w plenerze i pisanie bloga, wzięli udział w spotkaniu na temat wolontariatu z Magdaleną Wichrowską, koordynującą działania biura wspierającego świdnickie organizacje pozarządowe. 
 
To wszystko sprawiło, że każda z grup z żalem wyjeżdżała z Dolnego Śląska zabierając ze sobą nie tylko wiele wrażeń, ale i przekonanie, że na pewno nie będzie ich ostatnia wizyta w tej części Polski. Wrażenia z pobytu każdej z grup można przeczytać na blogu, który znajduje się na stronie parafii: www.kosciolpokoju.pl

Dodaj komentarz