W nocy z 14 na 15 maja 2016 roku po raz pierwszy Parafia Ewangelicko – Augsburskiej w Szczecinie wzięła udział w ramach 11. Europejskiej Nocy Muzeów, w czasie której Kościół Świętej Trójcy odwiedziło w godzinach 18.00 – 24.00 ponad 400 osób.
Okazją do zaproszenia jest 120. lecie poświęcenia Kościoła. Zapewne odwagi do otwarcia się na zwiedzanie Kościoła dodał nam przeprowadzony w ubiegłym roku między innymi ze środków Bratniej Pomocy im. Gustawa Adolfa remont wnętrza.![]()
Program rozpoczynał się od przedstawienia przez ks. Sławomira Sikorę historii kościoła na Łasztowni (dzielnica Szczecina), która rozpoczęła się już w XIV w. Wyjaśniał, dlaczego pierwotnie parafia nosiła nazwę św. Gertrudy, w jaki sposób stała się ona w XVI w. parafią ewangelicką.
Opowiadał o przyczynach wyburzenia starego kościoła i wybudowania nowego neogotyckiego, poświęconego w 1896 r., zaprojektowanego przez jednego z najbardziej znanych architektów przedwojennego Szczecina Wilhelma Meyera – Szwartau.
Zwiedzający dowiedzieli się o kolejach obiektu po wojnie oraz o powstaniu polskiej parafii ewangelickiej, jak i okolicznościach nadania nazwy Kościoła Świętej Trójcy. Następnie dr Andrzej Wątorski opowiedział życiorys Henryka Ostena Ostachiewicza oraz historię namalowania w latach sześćdziesiątych obrazu „Chrystus w Getsemani”, który zdobi ołtarz Kościoła. Dokonał również interpretacji samego obrazu. Agnieszka Roguska wykonała utwór organowy Johanna Jakoba Pachelbela fragment opracowania chorału „Ach, was soll ich Sünder macher?”. Zwiedzający mogli przyjrzeć się, jak Marcin Przydatek maluje obrazy kościoła kawą i herbatą. W nawie bocznej dr Wojciech Kral pokazywał i opowiadał o epitafiach z dawnego cmentarza z XVIII w. oraz o ozdobnych cegłach, które pozostały po budowie Kościoła, a Mirosław Wacewicz opowiadał legendy związane ze św. Gertrudą.![]()
Po tym programie trwającym ok. 40 minut , a powtarzanym co pół godziny, dla chętnych w sali parafialnej przygotowana była kawa, herbata ciasteczka oraz prezentacja zdjęć dawnej Łasztowni przygotowana przez Piotra Kupskiego. Z tej propozycji skorzystało 150 osób.
Ilość osób odwiedzających Kościół Świętej Trójcy zachęca nas do kontynuowania udziału w kolejnych latach Europejskiej Nocy Muzeów.
Większość zwiedzających po raz pierwszy była w środku Kościoła, a historia Łasztowni była im mało znana. Odwiedzający podkreślali, że zaskoczyła ich otwartość i gościnność, a ta noc zmieniła ich wyobrażenia o szczecińskich ewangelikach. Jak się okazało, przekonanie ewangelik – Niemiec wciąż jest bardzo żywe wśród mieszkańców Szczecina.
ks. Sławomir Sikora

Na zaproszenie Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Jaworze do Świerzawy przybyli ewangelicy m.in. z Legnicy, Głogowa, Wałbrzycha, Świdnicy, Lubania, Zielonej Góry i Bolesławca.
Kazanie wygłosił ks. bp Waldemar Pytel, który wyraził swoją radość z istnienia już tak długiej tradycji nabożeństw w Świerzawie w dawnym kościele ewangelickim św. Jana i Katarzyny, który jest najcenniejszym zabytkiem miasteczka.
Powstał w II połowie XIII wieku i do dziś przetrwał w prawie niezmienionym wyglądzie. Ewenementem jest, że obiekt romański zachował się w tak dobrym stanie.
Największą atrakcją zabytku są malowidła, które zdobią ściany świątyni. Odkryte w 1977 roku pod warstwami tynku ścienne malowidła o tematyce zwierzęcej i roślinnej pochodzą z XIII wieku. Przedstawiają dosyć nietypowe zwierzęta takie jak bocian, żyrafa czy ryby. Malowidła te są ściśle związane z symboliką życia. Ścianę północną kościoła zdobią XIV-wieczne malowidła ukazujące życie Katarzyny Aleksandryjskiej według „Złotej Legendy”. Jest to najszersze ze znanych przedstawień obrazowych życia tej średniowiecznej świętej w Europie środkowej. Również na tej samej ścianie widnieje rysunek przedstawiający ukrzyżowanie.
Wewnątrz świątyni uwagę przykuwają także XVI-wieczne, renesansowe płyty nagrobne z rzeźbionymi postaciami, XII-wieczna chrzcielnica, drewniane, polichromowane empory czy prezbiterium romańskie. Obiekt znajduje się na północnych przedmieściach miasteczka w pobliżu mostu na Kaczawie, przy drodze do Złotoryi.
Nie zabrakło też solistów – Dawida Ślusarczyka (organy), Tomasza Kwiecińskiego (skrzypce) i Julietty Gonzales de Springer (sopran).
Wszystkie chóry były świetnie przygotowane, a utwory dobrze dobrane do możliwości wokalnych i liczebności chórzystów.
Największy aplauz otrzymał zespół dziecięcy, który śpiewał bardzo dynamicznie z towarzyszeniem gitary.
Biskup wielokrotnie podkreślał wagę i wartość śpiewu w życiu chrześcijanina.
Zwrócił też uwagę, że pieśń jest najlepszym sposobem wyrażania wdzięczności Bogu za wszystko to, czym nas obdarza.
Dzieci, które są wychowankami domu dziecka, mają już przygotowany program artystyczny, ale nie mają pieniędzy na bilety lotnicze do Polski.
Dlatego organizatorka festiwalu oraz Julietta Gonzales prosiły o pomoc w sfinansowaniu podróży.





Obie te instytucje planując trzydniowy (29.04.-01.05.) program wycieczki postanowiły pokazać gościom to co najpiękniejsze na Dolnym Śląsku.
Oprócz zwiedzania Wrocławia z Halą Stulecia i koncertem w Operze Wrocławskiej dyplomaci podróżują także do miejsc mniej znanych, jak chociażby Kościół Pokoju w Świdnicy.
Zakończyli swój pobyt na Dolnym Śląsku 1 maja zwiedzaniem kompleksu stawów rybnych w Dolinie Baryczy oraz degustacją karpia i dań kuchni regionalnej.