Archiwum dnia: 17 stycznia 2022

Zmarł śp. ks. Dariusz Lik

Śp. ks. Dariusz Lik urodził się 7 października 1967 roku w Szczecinie. W latach 1986-1991 studiował teologię ewangelicką na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Praktyki przedordynacyjne odbywał w parafiach w Krakowie i Nowym Sączu. Po zdaniu I egzaminu kościelnego wraz z sześcioma magistrami teologii został ordynowany na księdza 24 lipca 1993 roku w Zabrzu. Ordynacji dokonał bp Jan Szarek, w asyście ks. Romana Miklera i ks. Piotra Gasia.

W latach 1993-1994 był wikariuszem parafii w Krakowie. Od lipca roku 1994 został mianowany wikariuszem parafii w Zielonej Górze. W roku 1997 został mianowany jej proboszczem-administratorem, a w roku 2004 wybrany na proboszcza parafii.

W latach 1998 – 2003 był proboszczem-administratorem parafii w Gorzowie Wlkp. W latach 1996-2008 był diecezjalnym duszpasterzem młodzieży diecezji wrocławskiej.

Śp. ks. Dariusz Lik przez kilka lat zmagał się z ciężką chorobą onkologiczną. Pozostawił żonę i córkę.

Ostatnie pożegnanie ks. Dariusza Lika.

22 stycznia 2022 r. w ewangelicko-augsburskim Kościele Jezusowym w Zielonej Górze odbyło się ostatnie pożegnanie zmarłego 16 stycznia 2022 r. długoletniego duszpasterza zielonogórskich ewangelików ks. Dariusza Lika. W nabożeństwie pogrzebowym oprócz najbliższej rodziny i Zborowników, uczestniczyli przyjaciele i znajomi, zielonogórzanie różnych wyznań, w tym kilkudziesięciu duchownych ewangelickich ze wszystkich diecezji Kościoła i zagranicy. Obecni byli też przedstawiciele Kościołów członkowskich Polskiej Rady Ekumenicznej oraz licznie zgromadzone duchowieństwo rzymskokatolickie z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej i diecezji zgorzeleckiej.

Podczas nabożeństwa śpiewane były ulubione pieśni ks. Lika i odczytywane fragmenty Pisma, które miały dla niego szczególne znacznie. Na ołtarzu – oprócz pamiątkowego zdjęcia – leżał egzemplarz Nowego Testamentu otwarty na 11. rozdziale Listu do Hebrajczyków, który ks. Lik czytał do ostatnich chwil życia, a gdy już sam nie mógł, tekst biblijny odczytywała mu małżonka Grażyna.

Liturgię nabożeństwa prowadził biskup diecezji wrocławskiej ks. Waldemar Pytel, wikariusz zielonogórskiej parafii ks. Marek Bożek, ks. Cezary Królewicz z Lubania oraz ks. radca Edwin Pech z Karpacza.

Kazanie wygłosił biskup Kościoła ks. Jerzy Samiec, który przywołał rozważanie śp. ks. Dariusza Lika przygotowane przez niego na tekst przed zdaniem II egzamin kościelny. W kazaniu zatytułowanym, „Chrystus zachęca nas do wytrwałego i czujnego oczekiwania na Jego ponowne przyjście” ks. Lik pisał m. in.: „Dzień naszej śmierci czasem nadchodzi powoli w sposób dostrzegalny, kiedy rozwija się choroba, a czasem niespodziewanie, nagle. Możemy umrzeć w czasie snu, a jednocześnie być znalezieni jako ci, którzy czuwali.” 

Nawiązując do słów ks. Lika, jego walki z nowotworem i skomplikowanych dróg życia, bp Samiec przypomniał, że nawet jeśli lekarze nie dawali ks. Likowi zbyt wiele nadziei, ciągle nastawiony był na życie. – Wierzył, że będzie mu dane żyć i głosić Słowo. Mówił mi, że jeśli zostanie pozbawiony możliwości głoszenia Słowa to jego życie nie ma sensu. W ubiegłym roku przyjechałem do Zielonej Góry na spotkanie z parafianami. Mówiliśmy o trudnej sytuacji w zborze. Proboszcz, mimo wyniszczającej choroby, stawał do służby, nie chciał przejść w stan spoczynku. Otrzymał do pomocy młodszego kolegęW niedzielę, 16 stycznia o g. 9:04 ks. Darek przy pomocy żony zadzwonił do mnie już skrajnie osłabiony. Chciał się pożegnać, prosił o błogosławieństwo, prosił, by pożegnać kolegów-duchownych. Wieczorem zmarł – mówił biskup Kościoła, przypominając również wyrazy uznania i solidarności, jakie ks. Lik otrzymywał od ludzi w Kościele i poza nim. – Nierzadko, mimo trudnej sytuacji, sam niósł pomoc, niczego nie oczekując w zamian. Był duszpasterzem – dodał biskup.

Żegnając ks. Lika w imieniu diecezji wrocławskiej, w której służył przez 25 lat, bp Waldemar Pytel przypomniał determinację duchownego w zwiastowaniu Słowa Bożego. – Słuchając Darka, mogliśmy zawsze odczuwać, że nie zależy mu na retoryce, podziwianiu go, ale na szczerości zwiastowania. Wierzył w to, co mówił. Sam, niejednokrotnie składał świadectwo, że to jakim jest człowiekiem i ukształtowanym księdzem to jedynie bezgraniczna łaska i miłość Boża – mówił bp Pytel. 

Biskupi przypomnieli niecodzienną drogę ks. Lika, który urodzony w rodzinie nominalnie ewangelickiej, wychowywany był bezreligijnie. W rodzinnym Szczecinie zetknął się z ks. radcą Piotrem Gasiem, który otoczył ks. Lika opieką duszpasterską, ochrzcił go i później wspierał w decyzji podjęcia studiów teologicznych w Warszawie. 

Bp Waldemar Pytel podziękował szczególnie ordynariuszowi rzymskokatolickiej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp. Tadeuszowi Lityńskiemu, który przez lata materialnie i duchowo wspierał ks. Dariusza Lika. Po śmierci ks. Lika, bp Lityński wystąpił z propozycją zorganizowania nabożeństwa pogrzebowego w dużym kościele Najświętszego Zbawiciela (do 1946 r. kościół ewangelicki), jednak zdecydowano się na pożegnanie w kościele luterańskim, gdzie przez dekady ks. Lik służył zielonogórskiej parafii. 

W imieniu PRE ks. Lika pożegnał ks. Stanisław Stawowczyk z Kościoła polskokatolickiego, a pozdrowienia w imieniu Kościoła rzymskokatolickiego przekazał ks. dr Tadeusz Kuźmicki, diecezjalny referent ds. ekumenizmu. Słowa pocieszenia ze strony Kościołów ewangelikalnych skierował pastor Marek Majewski z Kościoła Bożego w Chrystusie. W imieniu Rady Parafialnej przemówił kurator Juchan Łychmus, a podziękowania małżonki i pozostałej rodziny odczytał ks. Marek Bożek. 

Liturgia pogrzebowa kontynuowana była na cmentarzu komunalnym w Zielonej Górze. Ks. Lika pożegnali wotami biblijnymi przedstawiciele wszystkich diecezji Kościoła i duszpasterstwa wojskowego. 

Błogosławieństwa końcowego udzielił bp Jerzy Samiec.

tekst: DB
zdjęcia: Dariusz Biczyński (na profilu Facebookowym parafii zielonogórskiej)

Wspomnienie śp. ks. Dariusza Lika

za: twitter.com/luteranie_wroc i luteranie.pl