Wśród 2000 uczestników Łużyckiego Dnia Kościoła, który odbył się 4 lipca 2015 r. była ponad stuosobowa delegacja Diecezji Wrocławskiej z biskupem Waldemarem Pytlem na czele.
W programie spotkania oprócz dwóch nabożeństw inaugurującego oraz pożegnalnego odbyły się liczne warsztaty, spotkania i fora dyskusyjne.
Tematami były m.in.: wspólne życie z uchodźcami, perspektywy dla Łużyc związane m.in. z wydobyciem węgla brunatnego (Łużyce to region, na terenie którego zamknięto liczne kopalnie odkrywkowe), pomysły dla wsi i miasteczek, idee i pomysły na współpracę polsko-niemiecką.
Dzień Kościoła w Cottbus uatrakcyjniły również liczne koncerty, a wśród wykonawców zaprezentowały się dwa wrocławskie chóry – owacyjnie przyjęta Capella Ecumenica oraz chór parafii Opatrzności Bożej. Jedną z atrakcji imprezy były usytuowane w Parku Puszkina stoiska prezentujące inicjatywy kościelne oraz pracę diakonijną, a wśród nich duży punkt Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji, gdzie odwiedzający mogli obejrzeć i kupić rękodzieło wykonane przez uczniów Szkoły Przysposabiającej do Pracy, mieszkańców Domów Opieki oraz uczniów szkoły zawodowej ECDiE.
Mottem spotkania były słowa Proroka Ezechiela o spustoszonym kraju, który stanie się jak ogród Eden, nawiązujace do Łużyc, gdzie brakuje perspektyw na przyszłość, gdzie jedyna gałąź przemysłu została zamknięta i w związku z tym odnotowuje się zatrważający odpływ młodych ludzi. Wszystkim modlitwom i dyskusjom towarzyszyły te słowa, niosąc nadzieję na odrodzenie tego zapomnianego obecnie przez resztę kraju regionu. Bardzo często podkreślano, jak ważna i wzbogacająca obie strony jest współpraca polsko-niemiecka.
Uczestnicy spotkania z Diecezji Wrocławskiej przeżyli w Cottbus bardzo piękny, choć niezwykle upalny dzień.
Tekst: Anita Sowa
Zdjęcia: Michael Helbig (Lausitzer Rundschau), J. Sowa





Kościół Ewangelicki Berlina – Brandenburgii – śląskich Górnych Łużyc serdecznie zaprasza na Łużycki Dzień Kościoła 2015, który odbędzie się 4 lipca 2015 roku w Cottbus. Serdecznie zapraszamy do udziału w Dniu Kościoła Łużyc, który połączony jest z Partnerskim Dniem Diecezji Wrocławskiej i Okręgiem Kościoła Görlitz.
W niedzielę Jubilate 26.04.2015 roku, po nazbyt obfitym w smutne wydarzenia tygodniu, odbył się w Cieplicach Diecezjalny Zjazd Chórów. Niedzielę Jubilate obchodzono w tamtejszym kościele szczególnie uroczyście, było to bowiem nabożeństwo dziękczynne z okazji zakończenia prac renowacyjnych osiemnastowiecznego zespołu budynków Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Jeleniej Górze — Cieplicach.
O jego randze świadczy obecność i udział w nabożeństwie czterech duchownych: ks. bp. Waldemara Pytla, wiceprezesa Rady Synodalnej — ks. Edwina Pecha z Karpacza, proboszcza cieplickiej parafii — ks. Sebastiana Kozieła i proboszcza parafii wrocławskiej — ks. Marcina Orawskiego. W ramach renowacji wymieniono okna, dach i odświeżono elewacje oraz zadbano o teren, na którym znajduje się kościół. Zakrojone na szeroką skalę prace finansowało wielu prywatnych i państwowych donatorów, których nie zabrakło na niedzielnym spotkaniu. Zapewne ranga tego wydarzenia, najistotniejsza dla parafian, nieco zdominowała całość i Diecezjalny Zjazd Chórów stał się pięknym dodatkiem do dziękczynnego nabożeństwa. Być może doszło do połączenia obu uroczystości, ponieważ zjazdy chórów zwykle odbywają się w niedzielę Cantate, która wypada dokładnie tydzień po Jubilate, trudno więc by było wszystkich zgromadzić po raz drugi. W tym roku przyjechały trzy chóry – Ekumeniczny Chór z Karpacza, Capella Ecumenica i Kameralny Chór Żeński z Wrocławia.
W mocno okrojonym składzie, co nie ułatwiało śpiewania chórzystom, zaprezentowała dwa chorały – Jana Sebastiana Bacha i Heinricha Poosa, gospel „Jest ciche miejsce”, a także „Ubi Caritas” w opracowaniu Maurice’a Duruflégo. Szczególnie ta ostatnia pieśń była piękna. Śpiewakom udało się wydobyć całe piękno gregoriańskiego hymnu, początkowo śpiewanego podczas umywania nóg w Wielki Czwartek.
Przegląd zamknął występ Kameralnego Chóru Żeńskiego pod dyr. Dawida Ślusarczyka. Wrocławski kantor znajduje dla chórzystek ciekawe a niezbyt trudne pieśni, które tym typowym amatorkom nie sprawiają trudności, a przy tym pochodzą z nieco zapomnianej literatury muzycznej, np. śpiewnika Seklucjana.